stycznia 09, 2014

Przeszłość, przyszłość, teraźniejszość.

Wracają stare nawyki, znajomości.
Odgrzebujemy zdjęcia, wspomnienia.
I gdzie to postanowienie "do przeszłości nie wracam"?
Uśmiecham się do teraźniejszości, bo przyszłości się boje.
Żyje dniem dzisiejszym, bo jutro mnie przeraża.

A przeszłość już znam i choć czasem boli, to jest już za mną.
Dziś czuje się bezpiecznie, a gdy myślę o jutrze to rozpadam się na miliony kawałków.
Pytam samą siebie, co przyniesie mi jutro.
I czy jak się obudzę czy będę, czy już nie.
Czy otwierając oczy zobaczę twarz życzliwa.
Lub raczej jak na XXI wiek przystało życzliwego sms-a.
O jakże przyszłość mnie pożera, woła, nawołuje.
Chce mnie dla siebie samotną i smutną. 
Szuka sposobu by ukraść mi spokój.
Spokój i wiarę.
Żąda nadziei, która już czasem we mnie do końca umiera.
A czasem się budzi, trącona wiatrem, lub młotkiem.
Rozbudza namiętność i odchodzi zostawiając niepewność.
Nie chcę przyszłości w mojej teraźniejszości.

Pozdrawiam
Wasz Anioł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Ogarnąć nieogarnięte , Blogger