listopada 07, 2013

Najchętniej milczałabym...

 Fotografia ta jest symbolem gniewu. Zrobiłam ją pewnego dnia, aby dać upust emocjom.
Było to milczenie.
















"Najchętniej milczałabym, ale milczenie nie jest żadnym rozwiązaniem, milczenie nie wyjaśnia nic."
Halina Poświatowska

Rację ma tu Halina Poświatowska, która przychodzi mi z odpowiedzią w odpowiednim momencie.
Milczenie jest w większości przypadków pójściem na łatwiznę.
No bo co to za sztuka nie wyrazić swojego zdania.
Łatwiej nie wystawić się na pośmiewisko.
Łatwiej nie ryzykować kłótni.
Łatwiej się nie narażać.
Łatwiej odpuścić.


Ale jak mówi Poświatowska milczenie nic nie wyjaśnia, a można je nawet opacznie zrozumieć.
Wyjaśniają słowa.
Wiem, czasem trudno powiedzieć co nam leży na sercu.
Przyznać się, że życie nas "boli", że zostaliśmy skrzywdzeni, że czegoś potrzebujemy, że sobie nie radzimy.
Lubimy być samowystarczalni.
Ale rozmowa nie zabiera nam wolności, ona pomaga.
I mimo że czasem trudno jest nam cokolwiek powiedzieć, to trzeba rozmawiać.
Bo "milczenie nie wyjaśnia nic".


Pozdrawiam serdecznie
Wasz Anioł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Ogarnąć nieogarnięte , Blogger